DZIEKI WSZYSTKIM ZA SLOWA OTUCHY I ZAINTERESOWANIE LOSEM NASZYCH DZIECI

DZIEKI WSZYSTKIM ZA SLOWA OTUCHY I ZAINTERESOWANIE LOSEM NASZYCH DZIECI
JANEK

niedziela, 2 marca 2014

Skrajny wcześniak - Zuzia

Zuzia, pomimo tego, że wygląda jak zdrowe dziecko, wymaga jeszcze długiej terapii psycho-ruchowej, logopedycznej czy SI. Poniżej link do posta, który moglibyśmy napisać o wcześniactwie, ale jakoś do tej pory nam się nie udało.

http://www.matkaprezesa.pl/2014/03/wczesniactwo-dzieci-wyjatkowe.html

piątek, 28 lutego 2014

Nic nowego

Jak mi się chce, to sama zjem łyżeczką płatki z mlekiem

Mimo że minęły już 2 tygodnie od turnusu, Zuzia cały czas wymusza na nas opowiadanie o turnusowych ciociach, wujkach i koleżankach. Jeszcze nie zaczęliśmy naszej miejscowej rehabilitacji, bo po kilku dniach w przedszkolu dopadła nas choroba i się mocno trzyma.

Nie ma jak jazda na nartach (po wykładzinie;)

Z nowości - nic nowego od ostatniego wpisu o postępach - Zuzia zrobiła się gaduła, coraz częściej korzysta z pozycji pionowej, lepiej koncentruje się na zabawie, jednak wciąż jest problem z atakami histerii i spinania, pielucha nadal w użyciu.

Na spacerku z turnusową Miką

Wiosna zimą - trzeba korzystać

piątek, 7 lutego 2014

ZABAJKA PO RAZ DRUGI

coz,dopiero co podsumowalismy nasz pierwszy zabajkowy turnus,a juz jestesmy na kolejnym.w wiekszosci przypadkow z zuzia cwicza ci sami terapeuci(bardzo dobra praktyka).poznalismy juz kilku nowych znajomych.spotkalismy tez starych(najlepsza kumpela na turnusie-natalka:-)zdazylismy wpasc w rytm zabajkowego dnia.na koniec porcja zdjec i do uslyszenia...
z nowym kolega osłem

wesola ekipa z dogoterapii

 jesxcze troche i bede kowbojem...

sobota, 25 stycznia 2014

Podsumowanie turnusu

Tak jak obiecalismy,skreslamy pare słów podsumowujacych,bardzo udany wyjazd do Zabajki.


Po pierwsze,żałujemy, ze dopiero teraz pojechaliśmy na taki wlasnie wyjazd.złożyło się na to kilka czynników. W ubiegłym roku za późno próbowaliśmy się dostac do Zabajki (trzeba to zrobic odpowiednio wczesniej, z reguły kilka miesięcy). Trzeba było uzbierać odpowiednia sumę pieniędzy (na szczęście mamy uzbierane fundusze z 1% z dwóch poprzednich lat). no i zorganizować sobie 2 tyg. wolne od pracy. Gdy wszystko  uda się pozałatwiać można jechać;-)!



Tak jak pisaliśmy wcześniej Zabajka wywarła na nas świetne wrażenie. Ośrodek calosezonowy,od początku do końca przygotowany do prowadzenia zajęć terapeutycznych. Bardzo zróżnicowany program zajęć. Najważniejsze z punktu widzenia Zuzi: kinezyterapia, hipoterapia, chiropraktyka, terapia reki, integracja sensoryczna i terapia zajęciowa. Oprócz tego kilka innych, mniej ważnych z naszego punktu widzenia. Ważne, ze zajęcia najczęściej prowadzone są w "zabawowy" sposob . Sprawia to, ze taki szkrab jak Zuzia jest mniej znudzony i dłużej wytrzymuje na ćwiczeniach. Choć i tak nie ominął nas syndrom "polowy turnusu". Ogolnie w 2 tyg. było coraz gorzej. Zmęczenie dawało się chyba wszystkim we znaki. Trudno w to uwierzyć, ale już podczas turnusu zauważyliśmy 1e oznaki prowadzonej w Zabajce rehabilitacji. Zuzia chętniej zaczęła podejmować próby chodzenia, zaczęła zginać nogi w kolanach, nie wspominając, ze każde pokonywanie schodów (mieliśmy pokój na 1ym pietrze) musiało się odbyć przez nią samodzielnie.


Ważnym aspektem takiego pobytu jest możliwość konsultacji ze specjalistami, którzy maja świetne przygotowanie teoretyczne, i przede wszystkim praktyczne. Dowiedzieliśmy się (co sami przeczuwaliśmy), ze problemy z chodzeniem Zuzi nie są sprawa blacha, i chwila moment przeminą
(a takie podejście do tematu dotychczas dominowało). Wręcz przeciwnie, wytłumaczono nam, ze problemy z zachwianiami równowagi, a co za tym idzie z chodzeniem, wynikające z problemów Zuzi z móżdżkiem i robakiem (odsyłamy do wcześniejszych postów). Niestety prawdopodobnie będą jej towarzyszyć przez cale życie. Nie oznacza to jednak, ze nigdy nie będzie mogla chodzić. Mimo, ze nikt nie mógł nam tego obiecać, to jednak Zuzia dobrze rokuje i bardzo prawdopodobne, ze jednak będzie sobie z chodzeniem radzić. Wymaga to jednak ciężkiej i przede wszystkim regularnej pracy. Takze z naszej strony, jako rodziców. To zresztą często powtarzane słowa przez zabajkowych terapeutów. Niestety, niektórzy rodzice traktują taki wyjazd terapeutyczny jako coś, co wystarczy w rehabilitacji na cały rok. Tak się nie da!

Reasumując, wyjazd do Zabajki to dla nas same plusy. Dużo dowiedzieliśmy się o sytuacji Zuzi. Wiemy, co trzeba robić , żeby mobilizować ja do pracy nad chodzeniem. Spotkaliśmy fajnych ludzi. Rozmowy w gronie osób tam przebywających, otwierają oczy na wiele spraw (dotyczących ogólnie kwestii radzenia sobie z niepełnosprawnością) i "życia" samego w sobie.   

No może nie same plusy. Niestety po powrocie Zuzia bardzo intensywnie wróciła do swojego nawyku "spinania". Bardzo często wpada w histerie (potrafi rozpłakać się z powodu naprawdę każdej błahostki). Mamy jednak nadzieje,ze to tylko formy odreagowania po wyczerpującym i pełnym wrażeń wyjeździe. Czasu na odpoczynek nie będzie jednak dużo, bo korzystając ze sprzyjających warunków (urlop Maćka i wolne miejsce w Zabajce), postanowiliśmy kuc żelazo póki gorące i pojechać na jeszcze jeden turnus. Wyjazd 3 lutego, także niebawem!

To tyle w skrócie:-) jeśli chodzi o podsumowanie naszego wyjazdu. Na koniec jeszcze jeden filmik z zabajkowych szaleństw Zuzi. Pozdrawiamy.

video






wtorek, 14 stycznia 2014

kolejne zabajkowe foty...

powoli dobiega konca nasz turnus w Zabajce.merytoryczne podsumowanie plus jakies bardziej spektakularne filmy zamiescimy po powrocie(z racji slabego internetu tutaj!).mozemy jednak zdradzic,ze jakies postepy sa:-)powinno byc o czym pisac!tymczasem ostatnia porcja zabajkowych fotek.z niecierpliwoscia czekamy na powrot do domu!
jak pies z kotem,czyli najlepsze kolezanki na turnusie.zuzia i natalka

zajecia kinezyterapii z "ciocia" martą,czyli najwazniejsza dla nas osoba na turnusie

dogoterapia w zabajce.tutaj zuzia z miką.oprocz tego poznalismy jeszcze kota tytusa(tytka),oraz pieski moli i lenke

niemozliwe!odwiedzil nas prawdziwy elmo,czyli ulubiona postac bajkowa zuzi.jatatatatamm

wtorek, 7 stycznia 2014

porcja zabajkowych zdjec plus filmik hipoterapeutyczny

video
cwiczymy na niezbyt lubianym"rotorze"
z"ciocia" Malgosia i Niarabi,to zuzi pierwszy raz na grzbiecie konia,a wyglada jakby sie na nim urodzila:-)   
                                                                   
zuzia w tzw. "pająku"